Kangurowanie  :)

Kangurowanie :)

 

 

Dziękujemy, że dzielicie sie z nami swoimi przemyśleniami i radami. Bardzo chetnie umieszczamy takie artykuly na naszym blogu.
Dziś skupimy sie na temacie kangurowania 🙂 z racji tego, że niedwano ( 15.05 ) odbył sie światowy dzień kangurowania.
Istotne jest to, że kangurować wcale nie musi tylko mama, bardzo ważna jest też rola taty 🙂
Ma to wspaniały wpływ na relacje tata- dziecko, która jest tak ważna z racji wykonywania zawodu przez naszych M i tego,że nie są z dziećmi na codzień.

Publikujemy artykuł, który napisała dla nas Alicja Adamczewska 🙂 – dziękujemy
miłej lektury ……

15. maja – Światowy Dzień Kangurowania.

Kangurowanie – co to jest? Jeśli chcesz dowiedzieć się jak pozytywnie wpływać na relacje matka – dziecko oraz ojciec – dziecko zapraszam do przeczytania artykułu do końca. 😉
Jest to metoda opieki nad nowonarodzonymi (i nie tylko) dziećmi, która polega na bezpośrednim kontakcie ciała noworodka z ciałem matki. Noworodek trzymany jest w odpowiedniej pozycji – pionowej lub półpionowej na klatce piersiowej rodzica. Ciało dziecka powinno przylegać do skóry matki jak największą powierzchnią swojego ciała.
Podczas życia dziecka, w szczególności w jego początkowych etapach, bardzo ważny jest dotyk. To głównie dzięki niemu tworzy się przywiązanie miedzy dzieckiem a rodzicem. Poza tym, można powiedzieć, że sprzyja on procesom zdrowienia. Są badania, które dowodzą, że często dotykane noworodki, które urodziły się jako wcześniaki, szybciej rosną i szybciej przybierają na wadze. Bliski kontakt, jakim jest dotyk, sprzyja uwalnianiu oksytocyny, co działa korzystnie zarówno na matkę jak i dziecko.
Patrząc na poród przez pryzmat dziecka, można założyć, że jest to moment, w którym zmienia się cały jego świat – dosłownie. Dotychczas wszystkie jego potrzeby były zaspokajane automatycznie. Cały czas dostarczane mu były substancje odżywcze. Jego środowisko (brzuch mamy) było przytulne, ciasne, ciemne i wytłumione przed hałasem. Dziecko nieustannie słyszało rytm bicia serca matki. Bez chłodu, wiatru, jasnego światła. Taki właśnie był świat do tej pory. Czym więc może być dla noworodka poród, jak nie źródłem ogromnego stresu oraz nawału bodźców: światła, hałasu, zimna? W pewnym momencie po prostu musi wyjść na świat – całkiem odmienny, nowy, nieznany. Nagle z jednego ciała jakie tworzył z matką staje się odrębnym. To musi być związane z ogromnymi emocjami, stresem, lękiem. Właśnie w tej sytuacji kangurowanie okazuje się kojące. Dla dziecka oraz rodzica.
„Jest mu zimno, odczuwa, że na sali porodowej jest o 10 stopni mniej niż w brzuszku mamy. Ktoś kładzie go na wagę, przykłada do ciałka zimny centymetr, to pierwsze pomiary dziecka. Razi go ostre światło, drażni dźwięk głosów personelu, okrzyk radości rodziców. Czuje nieprzyjemny dotyk, ktoś go osusza z mazi i krwi płodowej, pośpiesznie, aby zawinąć w pieluszki i podać mamie. Właśnie, gdzie jest mama?”
Kangurowanie może być więc namiastką bliskości, jaką dziecko miało z matką w jej łonie. Na klatce piersiowej czuje, a nawet słyszy, bicie serca matki. Słyszy jej głos przez klatkę piersiową, która znajduje się tuż przy jego uchu – głos zbliżony do tego, który słyszało jeszcze w brzuchu. Przyzwyczaja się do jej zapachu. Czuje ciepło, jakiego nie zapewni mu powietrze w pomieszczeniu, w którym przebywa. Jest otulone, dzięki czemu nie odczuwa tak bardzo przestrzeni, która jako coś nowego może być dość nieprzyjazna. Kangurować może również ojciec, wtedy dziecko uczy się go. Uczy się jego głosu, dotyku, zapachu. Ojciec daje dziecku wszystko, co może dać matka – ciepło, dźwięki bijącego serca, oddechu, spokój, utulenie, miłość.
Zaletami kangurowania (wg Wikipedii) są:
 polepszenie parametrów fizjologicznych dziecka (poziom glukozy, temperaturę ciała, częstość oddechów, utlenowanie krwi)
 obniżenie bólu u dzieci poddawanych bolesnym i inwazyjnym procedurom
 wzmożenie percepcji matki (rodziców) w odniesieniu do sygnałów płynących ze strony noworodka
 obniżenie częstości występowania matczynych epizodów depresji poporodowej matki
 na drodze endokrynnej zwiększa produkcję mleka kobiecego przez co przedłuża okres efektywnego wyłącznego karmienia naturalnego
 wzmocnienie więź między matką i dzieckiem
 pozytywny wpływ na rozwój psychoruchowy dziecka oraz jego kontakt z rodzicami
To, co jest ciekawe, kangurować można nie tylko noworodki i nie tylko te przedwcześnie urodzone. Kangurowanie ma tak samo pozytywny wpływ również na starsze dzieci, a także na samych rodziców. Ogromną zaletą kangurowania jest to, że przyczynia się do pogłębiania więzi, wzmocnienia relacji dziecko – rodzic, ale też uspokaja, wycisza, redukuje stres i napięcia.
Jaki więc związek ma kangurowanie z rodziną marynarską? Ano taki, że my, jako kobiety Marynarzy możemy podpowiedzieć im – facetom – jak „wynagrodzić” czas, w którym nie było ich przy dziecku – wynagrodzić nie tylko maleństwu, ale też sobie samym. Z pewnością kangurowanie wpłynie pozytywnie na relacje ojca z dzieckiem oraz ich więź. Myślę, że każdy Marynarz pragnie, aby jego dziecko czuło się przy nim bezpiecznie, zachowywało się ufnie i obdarowywało wielką miłością Stety, niestety – taka specyfika zawodu Marynarza, że nie może być przy dziecku cały czas. Zapewne każdy z M. chce mieć trwałą i wartościową więź z dzieckiem. Wiadomo, że kangurowanie nie zastąpi nieobecności, ale z pewnością przyczyni się pozytywnie do rozwoju przywiązania i miłości.
Dlaczego piszę akurat o tym? Uważam, że warto zadbać o dobro naszych dzieci oraz partnerów – każdej ze stron towarzyszyć będą pozytywne aspekty nowego doświadczenia. Osobiście bardzo zależy mi na tym, aby relacja mojego partnera z dzieckiem była satysfakcjonująca. Satysfakcjonująca jego oraz dziecko. Nie chciałabym, aby kiedykolwiek poczuł, że jego wyjazdy, specyfika zawodu wpływa negatywnie na jego kontakty rodzinne. Wiem z obserwacji, że na dziecko rola kangurowania wywiera ogromny wpływ. Oczywiście nie można założyć, że kilka razy ojciec pokanguruje i już dziecko na zawsze będzie miało z nim super relację. Nie, to tak nie działa. O wszystko trzeba dbać. I każdą relację należy pielęgnować nieustannie. Wierzę jednak, że każde dodatkowe działanie na rzecz przywiązania zaowocuje solidnym fundamentem.
Pragnę, jak większość z nas, mieć rodzinę, w której można na siebie liczyć, wzajemnie sobie ufać i czuć się bezpiecznie. Wiem, że patrząc na szczęśliwe dziecko i szczęśliwego ojca sama będę się radować. A poczucie szczęścia potrafi pomóc w pokonaniu niejednej przeszkody.

Alicja Adamczewska

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *